Homepage
Advertisment
MOUSE PAD
ONLY
$0.99



MOUSE PAD
ONLY
$0.99



MOUSE PAD
ONLY
$0.99



MOUSE PAD
ONLY
$0.99



MOUSE PAD
ONLY
$0.99



MOUSE PAD
ONLY
$0.99




Today the 12 of us had the experience of a lifetime in the Nehru Nagar slums, meeting local families and speaking with them about the value of education. It defies words.

Tags: Brooks India
Peja/Slums Attack - "Pietnastak" Klip z okazji 15nastolecia SLU. Montaż Rychu Peja & GCM

Tags: poznanskirap poznanskirapcom teledysk videoclip peja decks slums attack 15 lat slu
From the album Vee Vee. Directed by Grady Cooper. 1995.

Tags: archers of loaf harnessed in slums
Kolejny stracony dzień z życia poza kontrolą Jak Seta wrzuty luty na poznańskich wagonach Tak cieszy każdy ranek jak z kobietą w ramionach Zasypiam się i budzę, przy muzyce się nie nudzę Przyjaźni nie zmieniam, na pieniądze nie zamieniam Nie przeliczam, idę dalej, wiadomo nie ma lekko Chłopaków pies porobił i penitencjarne piekło Jeb to, jeb to dla rządowych instytucji otwarta nienawiść Kurwo nas nie możesz zabić SLU, onomato, słowem walczę, piach pod butem Tutaj biedne społeczeństwo zagra pod życiową nutę I dlatego co ma lute, innych rozwiązań nie szukam Dla kobiet też coś mam typu dziwka czy suka Zwady nie szukaj, chcesz mieć bezpośredni kontakt? Dobrze ruszają się biodra, pełne usta, twarde cycki Codzień szukają rozrywki, potem obolałe cipki W rytmie tej samej melodii, pod dyktando tej modlitwy Wielokrotnie przełożona siostra Boga się nie boi Posłuchaj mnie dziecinko, w ten sposób nie zarobisz Ref.: Znów kolejny dzień ci uciekł, głupot narobiłeś jeszcze więcej Jak na razie do tej pory życia swego zmienić nie chce x2 [Peja] Albo radę damy, albo jak tynk odpadamy Stare mury, stare bramy, kamienice dobrze znamy Piwko na prześwicie, toczy się jeżyckie życie Żadnej diametralnej zmiany, ty myślałeś, że co mamy Co, willa i basen ukoronowaniem pracy Na razie nic z tego, to marzenie wiele znaczy To dużo tłumaczy, chwila moment i uciekasz Kładziesz podpałkę pod grilla, z drinkiem na swych ziomków czekasz Sprawdź wodę w basenie, jakieś twarde suty wyszczym Bo to co zobaczyłeś zdało ci się tylko przyśnić Ciepły jesienny wiatr rozwiał wszelkie wątpliwości Fata kurwa ta morgana, czas wyskubać oszczędności Dwa trzydzieści mam na Pilsa, niby chuj, ja go fu Typy piją słodką lu, dzieci wracają ze szkół A przed skrzyżowaniem, niedaleko tuż pod trójką Jakiś typek z komórką umawia się z maniurką Mijam go, przycinam, e zadyma, gejsza mięknie Obchodzi mnie łukiem, ja uśmiecham się pięknie Konkret rozbujany, gonię holendra siódemkę Przesiadam się na rondzie, co za upał, mokre spodnie Nie czekam na neoplan, pod relaks z buta dojdę Tranzy, tranzy, wyłącz bo mnie sygnał tłamsi Alarm wibracyjny, odebrałem message ważny Myśli się spiętrzyły no i koniec wyobraźni Widocznie dzień nie dobry na wolno stylowe jazdy Z lekką zadyszką głodny w porze obiadowej Omijam monopolkę na szczoszały słyszę (muly) Mijam kolejną krzyżówkę, na pasach widzę Sajgon Fury napis kurwa gnają, nie stają, wyprzedzają Pieszych zabijają, rzucam mięsem i przyśpieszam Wymuszam pierwszeństwo i do domu prosto zmierzam Ref. (2x) [Peja] Przerabiam trzy haki, już mam wchodzić, nie mam gerdy Kurwa biorą mnie nerwy, me kochanie na zakupach Jednak za obiad posłuży mi chmielowa zupa Banan od ucha do ucha, Monia na czas pasowana Macha smyczą z kluczami, wejść do mieszkania pozwala Atak na lodówkę, chrzan cebula i trzy jajka? Całe szczęście, że przynajmniej się ostała mineralka To nie pierwsza niespodzianka dla głupiego naiwniaka Sama się nie zrobi kulinarna zachcianka W oczekiwaniu szamy przesłucham z PeCeta tracki Sound for Spira, Dido, placy nagle blink zawieszka Muszę z dyskiem iść do Deksa, całkiem niedaleko mieszka Słyszę go z daleka, już wiem co się tam dzieje Biały chłopak z czarną muzą na japońskim systemie Więc zostawiam go w spokoju, wracam jeb znowu wychodzę Kiedy wrócę, nie wiem kumpli spotykam po drodze Gadka szmatka, ege szege, eszte meszte, dzwoni Wiśnia Chce muzyki na Ski Skład i o coś tam się ciska Dogaduję sprawę, kończę i pozdrawiam pyska Nie żegnam się z ziomkami, szybko dobijam pod wiatę Podjeżdżam do Ajsmena, siema żacio, rób herbatę Przycupnę na balkonie raczej jeżyckim klimatem Vizavi z okna od Wioli witam się z jeżyckim bratem (siamano, siamano) schodzę na dół dobry grajgul Nagle wkracza cała banda, wielka jak ilość tematów Kogo porobił hegemon, kto się dorobił rabatów Kto na draksach ma przecinkę, patrzę psy na chwilę milknę By za moment buchnąć śmiechem, a to tylko dzielnicowy Chyba za karę wsadzony na jeżyckie rejony Ordynarnie jaram splifta i przycinam czy podejdzie Gdyby miał na miarę mundur to by wygadał jakość jeszcze A tak się prezentuje kurwa przekomicznie śmiesznie Czas polać bo się ściemnia, sprawdzam rozkład linii nocnej Dziękóweczka ziomuś, już mi nie syp, bo telepie mocniej Chwiejnym krokiem odbijam kursem przez ciemne ulice Na uszach Masta Ace, nowojorskie tajemnice Wbijam się w czterdziestkę, ledwo już na oczy widzę Chlapnąłem se na końcu, ucinam małą drzemkę Je, je, je ten Masta daje pięknie Znowu chce mi się siuru, chyba za chwilę pęknę Dzisiaj za dużo browarów i tematów typu crawling Wrzucam nową taśmę w walkman firmy Panasonic Na dobranoc, na wyciąg wolne tracki Ghostface Tu jest najlepiej i nie ważne gdzie mieszkam I tak jak u Cuba to był całkiem dobry dzień Najebany w trzy dupy jak Snoop na Dre Day Grzebie kluczem w zamku człapiąc powoli nogami W chacie będzie teraz piec, tam już czeka Mała Mi Ona dopiero da mi Kolejny stracony dzień z życia poza kontrolą Ref.

Tags: peja slums attack kolejny stracony dzien hip hop na legalu
Peja/Slums Attack - Szacunek Ludzi Ulicy Teledysk do utworu z plyty "Szacunek Ludzi Ulicy".

Tags: Peja Slums Attack Szacunek Ludzi Ulicy SLU Poznan Rap Hip-Hop poznanskirap Gural Kaczor PDG Killaz teledysk videoclip
TEKST: Braap, tak, nie dla Ciebie ta gra, ha, a jak Rychu Peja SoLUfka tak gada, tak, tak Tak, zawsze miałem w dziurce od chuja te Twoje gierki wiesz Brałem poprawkę na to co robisz i co mówisz Ale teraz postanowiłem Cię skończyć, pamiętaj! To tylko jedna pierdolona runda! Braaaap! Po pierwsze to ci nie odpowiem jak rapperowi Nawet małe dzieci wiedzą robisz rap chujowy Więc odpowiem tobie jako tak zwanemu człowiekowi Bo już dość mam farmazonów, które na mój temat tworzysz Zapłaciłeś mi za koncert, pokój obrócony w pył Co się stało dziwce, powinieneś zamknąć ryj Powinieneś o tym wiedzieć, skoro jesteś taki git Pewnych rzeczy się nie mówi, teraz za to się wstydź! Gówno cię obchodzi moja dziara, jaki jestem Zadbaj ty o siebie, zakryj te buraki wreszcie Chciałeś nas przekręcić, pamiętasz wylot do Stanów? Kto od psa by na me konto wziął zaliczkę się zastanów Pamiętam gdzie bywałeś ty naćpany plus wilanów Taki z ciebie kozak? Jesteś sobą? Weź się szanuj! He, masz dość? He, to nie wszystko, co za gość Ukradnę Ci bit i pokażę na czym polega prawdziwy rap Rap, rap, jak to się robi, jak Tim Dog z N.W.A Z tym jednym małym wyjątkiem, że tam wszyscy potrafili rapować Sprawdź, sprawdź, braap braap! Rok wcześniej na osiedlu w mieście stołecznym Warszawa Też prosiłem Cię z koleżką żebyś tam coś poukładał Miałeś coś ogarnąć, powiedziałeś że mam czekać W drodze powrotnej do nas, połówkę samemu żeś zerzarł To, że kłamiesz i okradasz kolegów, wiem to od dawna U mnie każdy miał list gończy, ale płyt o tym nie składa Bo Twój wizerunek gangsta, to dla mnie zwykła przesada Wciąż mi się tłumaczysz gdy już zaczynamy gadać Ile razy ci mówiłem, że należy ci się wpierdol Weź mi tu nie pierdol i nie opowiadaj pierdoł Jesteś w chuj żałosny, wiesz, przestań mnie szanować Za te moje teksty, ty nic nie wiesz o słowach Farmazoniasz i grafoman, niespełniony rapper zobacz „W zasadzie nic do Ciebie nie mam" -- chcesz na rap ze mną stratować? Może pieści chcesz skrzyżować? Ja widziałem strach w twych oczach Nie umiałeś spojrzeć w twarz człowiekowi, co za rozpacz Nie w Warszawie, nie w Poznaniu, nawet na zadupiu świata Nie usiądę, nie pogadam, nie napiję się, nie zbratam Zachowujesz się jak szmata, oto pierwszy cios Slums Attack Dziś się kończy twa kariera, odłóż majk, do domu wracaj! Studyjny pseudo gangster, pseudo rapper, a czy człowiek? Ja nie zrobię ci przypału, wpierw się dobrze zastanowię Ja zawdzięczam ci zdrowie? Pierwsze słyszę, słuchaj Andrzej To ty się podszywałeś w sms-ach pod mafię A Domino wraz z ekipą powiedzieli przyjeżdżajcie W tym hotelu nikt tam nie był, lecz broniłeś mnie, ty twardziel Sterydy, kokaina, chcesz to dalej to rozkminiaj Ty nie wiesz co to sport, wizerunek masz debila I znów będziesz przepraszał, gdy staniemy twarzą w twarz Nie znałeś Żuroma? No to go słuchaczu znasz! To diss bez ubliżania, tak jak chciałeś diss z kulturą Dla mnie pseudo gangster Żurom, jest po prostu zwykłą...z cenzurą Tak, taki charakterny typ jak ty, obraził Medi Top Glona, pamiętasz? Nikt nie będzie mówił kurwa o moich ziomkach: per w dupe jebany, tak Oddaj hajsy Rafałowi, wiesz za co, za tłocznię Za płyty wytłoczone Rudiego, Wdowy, za składaki Nie masz namiaru na Rafała? Ja Ci go dam! Skończ te swoje machlojki, kumam że nie wyrabiasz z muzyki Z własnej twórczości, musisz być wydawcą, organizatorem koncertów, Kumplem znany rapperów. Przestań używać moich nagrań do cutów, Bo je profanujesz bydlaku! He! Lepiej strzel se w łeb charakterniaku! Hajs! Jesteś tak przerysowany, popatrz na te swoje zdjęcia Kurwa, nie robiłem tak groźnych min od kąd skończyłem 16 lat Kurwa, masz pecha to walcz o swoje bo nikt ci puchy nie życzy kurwa Ale nie wciągaj mnie w te swoje kurwa gówienko, kumasz? Jakby Ci kurwa odpowiedzieli, jeden jedyny jakiś Mezio Za ten numer o hiphopolowcach z twojego pierwszego wymęczonego krążka To już bym nie musiał kurwa tutaj nagrywać tego numeru Bo byłoby po tobie, kapujesz? Szczerość? Jaka szczerość? W czym? Gdzie ta szczerość? Nigdy nie złożysz prawdziwej zwrotki, kumasz? To jest ode mnie szczerość na koniec, tak jak mnie prosiłeś Żebym podsumował twoją płytę, tak. Jedni to mają inni nie! Zrozum to w końcu, nie nadajesz się do rapu! Nie pierdol głupot na mój temat Żurom! Tak Skończyłem, proste, jak Mieciu!

Tags: jedna runda peja diss zurom slu slums attack rychu poznan
Utwór Upamiętniający 90tą rocznicę Powstania Wielkopolskiego wykonawcą utworu jest:''Peja(Slums Attack)''. Dwa siedem, dwanaście, jeden dziewięć osiemnaście W godzinach wieczornych pierwsze strzały, huk nad miastem Szósty pułk Grenadierów i koszary na Jeżycach Zbrojny przez miasto przemarsz, Niemca A w okrzykach czuć prowokację, depczą barwy narodowe Nie nadstawim policzka, nie pójdziem na ugodę Człowiek chwycił za oręż w obronie polskości Niepodległości i wywalczył ją A prości ludzie dumnie wybiegli na poznańskie ulice Podjęli przez wroga rzuconą rękawicę Nie chcą być częścią rzeszy, Polak w siebie uwierzył Wroga uderzył z bratem w boju się sprzymierzył Wroga zwyciężył, nie zwątpił, wojsk nie poddał Niepodległość dla Polaka to synonim słowa zgoda Nie należy dłużej czekać, na ulicach trwa walka Pierwsza krwawa ofiara, to Franciszek Ratajczak To dalsza część kawałka, czas wyciągnąć wnioski Plac Wilhelmowski stał się placem wolności Niemiec chciał wielkopolską ziemię mieć dla siebie Poznaniak nie pozwolił, Niemca trzymał twarz przy glebie My za ojczyznę, oni za pieniądze Wystrzały z karabinów nie słabną, będzie dobrze I kto by przypuszczał, że się zacznie jak sądzę Powstanie wiele znaczące, bo jedyne wygrane Paderewski wysiadł u nas nim odwiedził Warszawę Właśnie tak by się stało, w powstaniu Poznaniacy wolność wywalczyli W powstaniu tym myśmy zwyciężyli Wielkopolski ziemię obronili 90 lat od tej pamiętnej chwili Krok po kroku nowe miasta, miejscowości i okręgi Odbił z wyzwoleńczej ręki Polak, który cierpiał męki Za batalie dzięki lata później ludzie młodzi Dziękują praojcom, polski Poznań się odrodził W tym języku rap nagrodził Ludzi, z których do dziś dumny Hołd powstańcom wielkopolskim Dla prusaków gwóźdź do trumny Rdzenny Poznaniak polski patriota, zobacz Co dzieje się w tym mieście, które bezgranicznie kocham Lokalny patriota, z jeżyckiej gliny chłopak Dumny z bycia pyrą, z tego żem się tu wychował Pokpiwali sobie z nas, Poznańczyków, różni tacy Wielcy patrioci, wielcy Polacy Siedzieli na obczyźnie, rozprawiali o nas głośno Złośliwie, bezkrytycznie Poznań zwali BEOCJĄ Czas odrzucić już na zawsze te krzywdzące epitety Poznań niczym Sparta słowa z ulicy poety Twardzi, waleczni, zdolni do ofiar Na śmierć i życie za to mój Poznań kocham Więc przestańcie się naśmiewać, nie słyniemy ze skąpstwa Bo nikt tu nie poskąpił krwi łez w spokoju zostaw nas Poznaniacy wolność wywalczyli W powstaniu tym myśmy zwyciężyli Wielkopolski ziemię obronili 90 lat od tej pamiętnej chwili

Tags: Peja Djdecks slums attack wlkp poznań poznańczyk hip hop 90ta rocznica Powstanie Wielkopolskie rap
Z okazji zbliżającego się 15`sto lecia SLU, gościem audycji BeatBox w radiu RMI FM byli Peja, Dj Decks i Gańdzior. Audycja Beatbox prowadzonej przed Dj Hen`a oraz Dj Skill`a w Radio RMI FM, rozpoczyna się o godzinie 22:00. Radio RMI FM możecie słuchać na falach 90,6 (Poznań), 99,4 (Wielkopolska) lub przez internet (rmi.fm).

Tags: poznanskirapcom poznań poznanskirap rap slums attack slu skill rmi relacja radio decks peja interview hip-hop hen gandz
Z okazji zbliżającego się 15`sto lecia SLU, gościem audycji BeatBox w radiu RMI FM byli Peja, Dj Decks i Gańdzior. Audycja Beatbox prowadzonej przed Dj Hen`a oraz Dj Skill`a w Radio RMI FM, rozpoczyna się o godzinie 22:00. Radio RMI FM możecie słuchać na falach 90,6 (Poznań), 99,4 (Wielkopolska) lub przez internet (rmi.fm).

Tags: poznanskirapcom poznań poznanskirap rap slums attack slu skill rmi relacja radio decks peja interview hip-hop hen gandz
The player enters the Redoran wallgate near the Slums (a district in the city), then rests his legs on one of our custom stools.

Tags: redoran soluthis morrowind tes4 tes3 elder scrolls oblivion reich parkeep silgrad tower imperial
Oldschoolowy klip Ryśka Andrzejewskiego, kiedy jeszcze nie był spakowany i nie miał tatuaży. 5!

Tags: peja czas przemija slums attack hip-hop rap teledysk klip
Dlaczego ja? dlaczego ty? Czemu Sykuś jest wkurwiony, czemu Sykuś jest zły Pchły oblazły mego psa obronnego Mi nic do tego, ja mam co innego Insekty to specjalność, alkohol to zwyczajność Peja prezentuje siebie tak jak uliczną lojalność Dlaczego do mnie na piątego miej zielone Ja się postaram, dostarczę zapłacone Dlaczego światełko ostatni przędzie cienko Przecież było tak swobodnie a tu nagle małe piekło Trzeba iść do pracy, a to przecież jest swoboda Żadna wygoda, nie wchodzi w grę ugoda Mnie nikt nie buczy, więc się nie pójdę uczyć Ani leczyć, choć wypity nie zdarza się kaleczyć Chcesz zaprzeczyć no to sprawdź insekta małą głowę Założę się o stówę no może o połowę Dlaczego wciąż mało hip-hopu, który leczy Zanika w horyzont i tu możesz zaprzeczyć Chcesz pocieszyć czy uleczyć? no to daj nam wolną rękę Ja też jestem producentem, nasz klik jest przedsięwzięciem Ale o tym cicho-sza, jeszcze będzie na to czas Nauka nie poszła w las, dajemy pełen gaz Dlaczego tak? a dlaczego nie? Potrzebny w zespole jest drugi MC Bo non-stop rymować przecież sam nie mogę Nie ogłoszę castingu, nie zawalczę na ringu Jesteś prawidłowy, chcesz mi dodać dopingu? No to chodź, wrzuć swe wersy i tu bądź Z nami, z nami Slumsy to przecież nie chamy Wciąż tu gramy, zasuwamy w piwnicy jak barany Kieł BC na talerz damy bez odsłuchów wygarniamy Cały klub jest najebany, ja się cieszę, swoje gramy Całkiem nowe oblicze przedstawiamy Trzymam się, na razie jakoś daję sobie radę Trzymaj się, trzymaj się, trzymaj się Z ciemnej bramy na ulicę, wychodzimy już nie krzyczę I nie jestem jasnowidzem to i tak wiem, co jest grane Twarze spite wciąż nagrzane do 22 znane Potem blazy zamykają, ludzie w czeluściach znikają Znaczy w mrokach ulicy, nigdy nie zostaję z niczym Sami swoi zawodnicy każdy chce polać ja nie szukam przyczyn Szanuję takie gesty, Sykuś na krzywy zwyciężył I rozegrał wiele bitew, tyle wódy już rozpitej I przepite wypłaty, kasa z wyrwy czy ze spłaty Przepite kumpla raty i kredyty wciąż brakuje Każdy tu wie, o co chodzi, że wypijesz to nie szkodzi Kombinuję, ciągle knuję, brak złotówki wciąż główkuję Ten winkiel zawsze żywy, tu nikt z życiem nie walczy Jeśli walczysz to się trujesz, walcząc tu skapitulujesz Dlaczego nie kapujesz? to nie stereotypy Nic na niby, wypite typy, nic na niby, wypite typy Trudny nigdy nie zapyta czy życiowa ścieżka dobra Każdy swoją ścieżkę obrał, każdy swoją szansę dostał Wielu już odeszło, bo nie każdy tu mógł zostać Dlaczego? nie zapytam, Sykusia oddala się postać I na rogu gdzieś znika z pola widzenia dotykam Innego wymiaru, kumple mnie nie pamiętają Niektórzy pretensje mają, racja, fakt jest po ich stronie Trudny jest w samoobronie, reprymenda, dobra koniec Obiecuję się poprawię, klimat znany wam naprawię Że rymować wciąż potrafię, słyszysz, nie przychodzę z niczym Poważaniem i szacunkiem cieszę się to jest mój wyczyn Kumpli o mnie dobre zdanie tylko to się dla mnie liczy A kto przy mnie był na chwilę i zostawił nas w tyle Pewnie nigdy nim nie był, może tylko udawał Nie wiem, dlaczego tak się dzieje, nie wiem, o co w tym biega Ważne, że na tych kilku wciąż mogę polegać Jak na budzik, który dzwoni, wciąż mikrofon trzymam w dłoni Nie dla prowokacji, więc dlaczego, sam się dowiedz Nikt tu nie utrudnia, może słowa tego durnia Który wkurwia i się czepia życia zmieniać chce, narzeka Radzi, obiecuje wiem, że się przejmuje Wiem, że kocha i szanuje, ale życie moje, moim Ja panuję nad swym losem, dbam o siebie, no i Budzik dzwoni, pomoc kumpli to cię boli, niepokoi Że dochody nielegalne, że roboty 8 godzin Za te marne grosze się nie dotknę Dotykam konsolety to roboty mej zalety Z tego żyję, z tego piję, ty zapytasz mnie, dlaczego Ja nie zmienię się przez chwilę, więc się zajmij swoim życiem Lubię zaczerpnąć powietrza, dlatego się przemieszczam Co rusz w innym miejscu, co piątek jakiś klub Ostatnio często coś się dzieje, info koncertowe wiecie Ktoś dzwoni, zaprasza, impra, balety i kasa Dlaczego tak się dzieje? ja nie lubię się powtarzać A dlaczego jest ciężko sam pytanie sobie zadać Nieraz muszę, nie narzekam tyle przejść i jakoś było Zawsze dalej się żyło, gdyby w Lotto się sprawdziło Szóstka w środę czy sobotę no i co by to zmieniło? Czy problemów by ubyło? pewnie w materialnych kwestiach Ciągle gęba uśmiechnięta, luz na co dzień, nie narzekam Melancholia jest mi bliska niczym rodzona siostra Dlatego w takim stanie nieraz lubię pozostać A dlaczego źle się dzieje? pytaniu trudno jest sprostać Zawsze jakoś leci, życia nie można żałować Jak się nie ma co się lubi, dlaczego? pyta głupi Ja nie będę się rozwodził, może pójdę się upić Trzymaj się - trzymam się Na razie jakoś daję sobie radę, daję sobie radę

Tags: rap folk peja slums attack dlaczego uliczne historie poznan podziemie
Klip mojej roboty, złożony z Życia Kurewskiego i Mój rap, moja rzeczywistość.

Tags: Peja Slums Attack nie zmienia się nic polski rap hip-hop
Africa Interactive introduces to you: Metro Sports, a soccer team from the slums of Nairobi. At this moment we are in the proces of researching the possibility of developing a real life series about the team. We want to showcase a weekly TV series. Produced by web TV production company Kenyamoto based in Nairobi, broadcasted at AfricaTV, an online channel of multimediaplatform Africa Interactive. A few quotes in the pilot. Coach Wilson Masaka: 'Soon my boys will be men. It is up to me to help them become the best they can be.' Soccer player Edwin Wesonga: 'If you aim for the stars, you just might hit the sky. Never give up.' We are curious to hear your feedback at www.africa-interactive.net

Tags: african africa soccer kenya africa-interactive football team talents mathare nairobi slums slum film sports africanews
Flow to ma Joe, ja mam tylko gadane Nie jara mnie obcych haseł przeszczepianie Na nasz grunt, grunt to własny patent, bunt Wyczucie rytmu, kilka słów, granie bez nut I nim zdarzy się cud, my musimy ci wystarczyć Hasło improwizowane (tak, improwizowane) Ja nie wiem, co powiem, a ty nie wiesz, co się stanie Proste granie, mały humor, dosyć duże zamieszanie Poruszenie przez to brzmienie, co w tym drzemie me korzenie Sięgają dosyć głęboko, także nowe rzeczy spoko Zapoznaj się więc z teraźniejszą filozofią Prezentuję mały luzik, robię to dla moich ludzi Chcesz poważnie nam zaszkodzić? Wciąż się trudzisz i się łudzisz, że wymażesz nas z mapy Bez respektu, dasz przykłady Wyciągniesz każdy brud i nim zdarzy się cud Znikniemy z horyzontu, atak z pierwszej linii frontu Nigdy się nie poddamy, nasz region bitem wspieramy Nowa partię rozgrywamy, wizerunku nie zmieniamy Nie..., nie zmieniamy wizerunku Teraz kilka krótkich zdań, kilka słów o szacunku Wiele miłości dla wariatów z okolicy Ulicznych cwaniaków, wykolejonych asów Przegranych, którzy walczą, nigdy nie patrz z pogardą Mały Keleris, wspólny temat, jedno hasło Dla wszystkich żywicieli pasożyt Sykuś wielkie dzięki Teraz składa co niedziela kluchy gratis u sąsiada A teraz konkrety, tylu ludzi, o rety Zadymiona eksa z placu, szybko poznasz ich od razu Dla drugiego pieknego, dla taty Rajmundiego Dla Decks'a klimaty, na West'cie od nich baty Więc uważaj, daj respekt, Dibo kontroluje resztę Przenoszę się w tekście, PC Park jestem nareszcie Każdy kręci tu jak może o black mic Da Blaze nas poprze Zemsta jak słodyczy, dymi projekt, to się liczy Zawsze będę z wami, pokręcimy znów gałami Teraz stop, powrót, stare sprawy przybrały obrót Obrzucony błotem w prasie, spór przy płycie, stare waśnie Kto czarną owcą, kto zawinił to nieważne '93 rok nie zapomnę, zima szok Afro starego Ajsmen wie, o co w tym biega I to nic, że czas przemija, czas zostawić coś po sobie Kilka upragnionych chwil szybko zamienić w opowieść I to jeszcze nie koniec, królik Rodman będzie dobrze Tylu ludzi na was czeka, spotkamy się na wolce Pokój wszystkim draniom, przede wszystkim chuliganom Przecież nas znasz, boyst'ów fight'em nasza twarz I choć spadek był blisko każdy wierzył no i wyszło Jeszcze dużo się wydarzy, ja pozdrawiam kumpli zawsze U zbiegu stulecia, w życiu tyle złych rzeczy Ktoś ginie, ktoś strzela, ktoś bije, ktoś kaleczy Tego nie da się wyleczyć, dużo niepotrzebnych śmieci Ciągle pamiętam Prędola, nie zapomnij go odwiedzić Dla wszystkich normalnych bez ego kolosalnych Rozmiarów hip-hopu, twórców w całym kraju Wielu składów, zaprzyjaźnionych gadów Piątkowski, Częstochowski, każdy równy, żaden gorszy Dla tych lokalnych róbcie dalej, ja to chwalę Kaczka, wiesz, o co chodzi, masz zacięcie i talent Pamiętam też o Ważce, powiększyła się rodzina Nie pękaj, będzie dobrze, nowy etap zaczynasz A dziewczyna Mała Mi nic nie obiecuję ci Jesteś wszystkim, co najlepsze, niech tak już zostanie wiecznie A koniecznie Lemart jeden dwa, stara hip-hopowa gra Od Lodowca familia trzeba razem się trzymać I rozwijać wspólną pasję, hip-hop nigdy nie wygaśnie No właśnie MC Grześ, dałeś import na swej taśmie I dlatego wciąż do przodu by nie sprawić wam zawodu Dla wszystkich wystarczy, postaram się poważnie Trudny Sykuś Twardziel, znany jako Peja bardziej Powoli będę kończył, wóda jebie komóry Znaczy szwankuje pamięć, jeśli o kimś zapomniałem Szczerze przepraszam, zapomnieć nie chciałem I nim zdarzy się cud my musimy ci wystarczyć Sykuś, Peja, Decks, Lodowiec już tu jest Taki tekst i nim się zdarzy cud I nim się zdarzy się cud I nim się zdarzy się cud Sykuś, Peja, Decks i Lodowiec już tu jest I nim się zdarzy cud my musimy ci wystarczyć

Tags: peja slums attack i nim zdarzy się cud hip hop
Pages: